piątek, 28 marca 2014

Prolog

To był pierwszy dzień. Pierwszy i ostatni. To co usłyszałam przerosło mnie. Jak on mógł. Przecież jeszcze wczoraj obiecywał, że zostanie ze mną, że mnie kocha. Ta, kocha. Jak by kochał to by tak nie postąpił.. Bardzo mnie to zabolało, czułam, że trzeba będzie zacząć wszystko od nowa, znowu budować, tyle że samemu.
-Kornela, skarbie. Przepraszam.. to był..
-Przestań! Nie chce Cię widzieć. Nienawidzę Cię ! - krzyknęłam i wybiegłam.
                 
                   -*-*-*-*-*-*-

Ja i Szymek znaliśmy się od najmłodszych lat. Zawsze byliśmy razem, choć nie, raz się w życiu pokłóciliśmy. Ja miałam wtedy 16 lat a on 18. Chciał jechać na dyskotekę, a ja miałam ważny mecz (finał LŚ), on tego nie rozumiał stwierdził, że już nie widzę świata poza siatkówką, że oszalałam. On nie rozumiał, że to jest moja pasja.
Od 5 lat byliśmy razem, właśnie przyjechaliśmy do Jastrzębia i mieliśmy tu zamieszkać. Ale on pierwszego dnia, powiedział cos, czego nie spodziewała bym się po nim..

                  -*-*-*-*-*-*-

Bieglam przed siebie, nie wiedziałam, gdzie jestem, bo nie znałam tych stron.. Zauważyłam, że jestem w parku. Usiadlam więc na ławce, schowałam twarz w ręce i zaczęłam płakać..
-Mogę w czymś pomóc?- Był to dwu metrowy facet, nawet nie wiem jakim cudem znalazłam się w jego ramionach...

____________________________________

Witam na moim nowym blogu:) Mam nadzieję, że się spodoba i że zostaniecie na dłużej. Rozdziały będę dodawać co 2 dni. :)

W imię zasad.. KOMENTUJCIE! To bardzo motywuje :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz