Szybko wyswobodziłam się z ramion Patryka, kiedy tylko zdałam sobie sprawę z tego, co mogło się stać robilo mi się nie dobrze. Jak ja mogłam wogóle do tego dopuścić?
-Co ty sobie kurwa wyobrażasz?
-Korni.. ja.. kocham cię.
-Wyjdź!-Krzyknęłam. To było okropne. Z jednej strony tak bardzo pragnęłam go, a z drugiej strony nie mogę tego zrobić Michalowi.. zresztą. Co ja mówię. Już to zrobiłam.. idiots, I know.
Poszłam do łazienki wziąć prysznic. Chciałam zmyć z siebie zapach Jastrzębskiego srodkowego. Po dość długiej kąpieli poszłam spać. Długo nie mogłam zasnąć. Cały czas myślałam o tym, co do kogo czuje. Michał jest co prawda moja jedyną miłością, ale Patryk ma w sobie coś, czego nie ma nawet Kubiak. Patryk jest zadziorny, a Kubiak delikatny. Mimo wszystko nie zostawię go. Kocham go najmocniej na świecie. Patryk to taka przygoda, nic nie znaczącą. Z reszta.. do niczego nie doszło. My się przecież tylko calowalismy.
Następnego dnia musiałam pojechać do ginekologa.. co za fart. Pani doktor zrobiła mi rutynowe badania. Typu bicie serca, jak rozwija się plód.. Tak jak myślałam, wszystkie wyniki były pozytywne. Jak by inaczej. W końcu to Kubiakowa krew.
Dzisiaj chłopaki mieli pojawić się w Spale, po to, żeby pojutrze wyjechać do Bułgarii na kolejny mecz. Postanowiłam, że odwiedze Michała, a co najlepsze poznam tych 12 wielkoludow. To miała być niespodzianka, dlatego nic nie powiedziałam Kubiakowi. Zaczęłam się pakować. Oczywiście pakowałam tylko najpotrzebniejsze rzeczy. Po jakiś 2 godzinach byłam gotowa. Zadzwoniłam do Michała.
-Cześć skarbie! - tak bardzo kochałam jego głos.
-No hej. Co ty się nic nie odzywasz?
-Dopiero co trening skończyłem.. Andrea dał nam dzisiaj niezły wycisk. - usłyszałam jak się uśmiecha. - Tak bardzo tęsknię.
-Ja też skarbie. Ale damy radę. To tylko tydzień. - No tak. Ma się ten talent. Za Chiny Ludowe by się nie szczaił, że kłamie.
-Aż tydzień! Dobra sluvhaj, ja muszę kończyć, bo zaraz kolacja.. Kocham Was. Pa .
-My ciebie też.
Poszłam sama sobie zrobić coś do jedzenia, postawiłam na grzanki. Z posiłkiem udałam się do salonu, gdzie włączyłam telewizor. Oglądając telewizja natnelam się na ostatni mecz Reprezentacji Polski. Tak bardzo kocham to, tak bardzo sprawia mi to przyjemność. Tak bardzo chce w końcu na mecz.
Wtedy usłyszałam dzwonek do drzwi. Nie spodziewałam się, że on po tym wszystkim się jeszcze tu pojawi..
-Po co przyszedłes?
-Chciałem porozmawiać.
-O czym? O tym, że o maly włos się nie przespalismy?! Patryk, Kurwa, ja jestem z Michałem i nikt nam tego nie zepsuje, a już szczególnie ty! Żegnam.
Zamknęlam mu drzwi przed nosem. Szczerze? Czułam złość. Jak on wogóle śmiał tu przyjść. Przecież dałam mu wczoraj wyraźnie do zrozumienia, że między nami nic nie będzie.
Poszłam dalej oglądać.. położyłam się na kanapie i tak sobie lezalam, dopóki to sen nie przejął na de mną kontroli.
Obudziłam się dość wcześnie bo po 6. Poszłam się szybko wykąpać, ojj będzie mi tego brakować, tego spokoju. Coś tak czuje. Potem ubrałam się i zjadlam śniadanie. Było po siódmej kiedy to wyjechałam. Nie mogłam doczekac się miny Michała. Po parogodzinnej męczarni za kółkiem dojechałam pod ośrodek. Poszłam do recepcji, miałam już wcześniej zaklepany pokój. Chwilę zeszło zanim w końcu dostałam klucze, ale cóż.. dowiedziałam się, że chłopaki właśnie kończą zajęcia na siłowni i lada chwila powinni się tu pojawić. Tak jak przypuszczalam.. poszłam szybko do pokoju. Był piękny. Po prawej stronie stało ogromne dwuosobowe łóżko, obok stała szawka, na przeciwko łóżka stała komoda a na niej nie wielki telewizor. Nie obyło się bez łazienki. Mała przestronna kabina prysznicowa, kibelek i umywalka.
Położyłam się na łóżku w ciszy słuchając jak jakichś dwóch pacanów kłóci się za ścianą. Po długich namysłach strzelam, że mógł to być Igła, ale z kim.. tego nie wiem. Zbliżała się 13. O tej porze siatkarze mieli byc na obiedzie. Postanowiłam, że tam się zdradzę. Poszłam więc do stołówki, usiadłam przy stoliku zarezerwowanym przez siatkarzy i z zaciekawieniem czekałam. W końcu, usłyszałam pierwszych głodomorów.
-Ej ty, Zati. Patrz. Jakas laska do naszego stołu podsiadła sie. - Był to nie kto inny jak Zibi. - Daj mi dziesięć minut, a będzie moja! - powiedział pewny siebie atakujący.
-Cześć, jak ci na imię?
-Kornelia. - cały czas rozglądałam się po sali, ale po Kubiaku ani śladu. Bartman przez caaly czas coś pierdolił, słodził lub komplementował. Powoli zlatywala się reszta kadry. Kiedy już myślałam, że nic z tego nie wyjdzie usłyszałam ten głos.. najpiękniejszy
-Kornelia! -od razu rzuciłam mu się w ramiona. - Nawet nie wiesz jak się cieszę..
____________________________________
Na rozkaz postaram się nie zepsuć relacji Kornelii z Michałem. :))
Pozdrawiam z ciepłego łóżeczka. :*
Komentujcie,no! :)
Świetny! Dzięki Bogu, że Kornelia nie poszła z Patrykiem do łóżka! Hahaha Zibi jaki podrywacz xD Coś mu się chyba nie udało w te 10 minut zdobyć Kornelii :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i czekam na następny :*
Cudowny <3
OdpowiedzUsuń