sobota, 29 marca 2014

Rozdział I

Ona..

-Nie, przepraszam muszę już iść.
-Zaczekaj!- złapał mnie za ramię i przyciągnął. Nie opierałam się.
-Jak masz na imię?
-Kornela.- nie pytałam jego o imię, znałam je bardzo dobrze.
Był to Michał Kubiak.
-Miło mi. Możesz mi wyjaśnić co tak piękna kobieta robi tu sama ? W dodatku zapłakana?- spytał ocierając mi łzy.
-Nic, nie ważne.. Muszę już wracać, przepraszam.- odtrąciłam go i poszłam czym prędzej w stronę domu.
Bałam się spotkania z Szymkiem. Wiedziałam, że musimy porozmawiać. Ale jak? Nasze życie to jedno wielkie kłamstwo. Jak mogę być z kimś, kto nie potrafi być szczery?!

On..

Kiedy wracałem z treningu zobaczyłem jakąś postać przykutą do ławki.. Nie wiedzialem kto to, ale od razu poczułem, że muszę się dowiedzieć. Podszedłem i zobaczyłem kobietę. Wysoka, brązowooka szatynka. Siedziała tam i płakała. Nie wiem czemu, ale postanowiłem, że dowiem się o co chodzi. Na początku stawiała opór. Potem jednak wtuliła się we mnie a ja bez namysłu spytałem o co chodzi. Idiota ze mnie. Zamiast ją pocieszyć dociekalem prawdy. A ona potrzebowała spokoju i troski. W końcu odepchnęła mnie i kiedy chciała już iść, ja złapałem ją za ramię. Popatrzyłem prosto w jej ciemne tenczówki. Widziałem w nich ból, żal i smutek. Chciałem wiedzieć co się stało, ale ona nie była nawet w stanie mówić. Postanowiłem, że dam jej spokój. Musiała ochłonąć.
Dowiedziałem się tylko, że ma na imię Kornelia. Na razie musiałem się tym zadowolić..

Ona..

Wróciłam do domu.. Choć wolałam zostać w ramionach przyjmującego. Nie wiem czemu, ale czułam się przy nim bezpiecznie, tak inaczej. Co ja mówię? Nawet go nie znałam, pewnie żal mu się mnie zrobiło. Na pewno. Nie ma innego wytłumaczenia na jego zachowanie. Z przemyśleń wyrwał mnie mój narzeczony. Już były.
-Gdzie ty do cholery byłaś?!
-A co cię to? Myślałam, że pójdziesz do tej swojej Ani.- do moich oczu znowu napłynęły łzy.- Co? Myślisz, że zapomniałam? No na co czekasz?! Idź do niej! - Nie wiedziałam jak się zachować. To była pierwsza poważna kłótnia.
-Korni.. ja jej nie kocham! Musisz mi uwierzyć. Jutro z nią zerwe, obiecuje.
-Ty chyba nie myślisz, że ja do ciebie wrócę? Nienawidzę cię! - krzyknęłam i oddałam mu pierścionek zaręczynowy i udałam się do pokoju.
Następnego dnia wstałam wcześniej. Postanowiłam, że jeszcze dzisiaj pojadę do Wałcza. Do rodziców. Tak jak mówiłam, tak zrobiłam. W ciągu 6 godzin zobaczyłam swoich rodziców.
-Skarbie, co się stało? - spytala się moja rodzicielka, kiedy tylko zobaczyła moja smutną minę.
-Bo Szymek..bo on..-nie miałam siły tego mówić.
-Co on zrobił?!- niecierpliwiła się.
-On mnie zdradził! - wykrzyknęłam i zalałam się łzami.
Moja mama nic już nie mówiła, zrozumiała chyba, że nie chce o tym mówić. Przytulila mnie i próbowała mnie uspokoić, bo już od dłuższego czasu płakałam.

Oczami Szymka.

Od lat jestem z Kornelą. Kochałem ją tak bardzo, że byłem w stanie zostać z nią w Jastrzębiu. Choć nie było mi to na rękę, bo sam zostawiłem w Wałczu przyjaciół, rodzinę i pracę. Ale to nie ważne.
Od jakichś 3 miesięcy spotykam się z Ania, jej byłą przyjaciółką. Niestety. Zdradziłem moją Korni, moja mała księżniczkę. Nie wiem czemu. Po prostu. Stało się. Musiałem jej o tym powiedzieć, zanim dowie się tego od kogos innego. Kiedy zobaczyłem jak ona to przeżywa, sam nie wiedziałem jak się zachować. Próbowałem ją uspokoić, ale ona padła w szał. Nie dziwie się. Ale to nie ważne. Muszę z nią dzisiaj pogadać. Idę do niej.
Ale chwila, nie ma jej! Gdzie ona jest? Postanowilem, że zadzwonie, nie odbiera. Nie wiem co robić..

Oczami Kubiego.

Wczoraj bardzo dużo myślałem o niej. Kornelia. Piękne imię. Muszę ją znaleźć, ale jak? Nie wiem gdzie mieszka, czym się zajmuje.. Ale chwila. Wczoraj kiedy ją przytulałem zobaczyłem na bryloczku logo agencji adwokackiej. "Prawotak". Musiałem tam pójść. Bez wachania się tam udałem. Dowiedziałem się, że ma na imię Kornelia Wójcik i chodzi tu na praktyki. Aktualnie wzięła urlop. No nic.
Miałem akurat tydzień wolnego przed meczem z Częstochową.. postanowiłem, że pojadę do rodziców do Wałcza. Musiałem przemyśleć to wszystko.
Po drodze postanowiłem wstąpić do sklepu. Nagle zauważyłem tam kobietę, która między innymi przyczyniła się do mojego wyjazdu do Wałcza.
-Kornelaa? Co ty tu robisz?

____________________________________

No i mamy pierwszy. Mam nadzieję, że się podoba. :)

KOMENTUJCIE. :)

3 komentarze:

  1. Świetnie się zaczyna, no i Kubiak ^^.
    Szymon to palant! Najpierw wmawiał Kornelii, że ją kocha, a teraz się okazało, że ją zdradził! W dodatku z jej byłą przyjaciółką! Nie na widzę takich facetów! Mam nadzieję, że Kornelia się po tym pozbiera...szkoda mi jej strasznie.
    Pozdrawiam i czekam na następny. Mogłabyś mnie informować? Tu: http://volleyball-my-life.blogspot.com/ lub tu:http://ask.fm/MisiaVolley.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzisiaj powinien pojawić się nowy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O rajciu! Super poczatek. Szkoda narzeczenstwa i Kornelii. A Szymon to dupek.
    Mam nadzieje, ze bedzie ok w najblizszym czasie.
    Pozdrawiam i prosze o danie znaku z linkiem u mnie, zebym nie zapomniala http://zastapzloscmiloscia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń