Dzisiaj była niedziela.. jak zawsze wstałam, odbyłam poranną toaletę i poszłam do kościoła. Dzisiaj był szczególny dzień. Reprezentacja Polski grała mecz z Brazylia. Dlatego postanowiłam się o to modlić. Co godzine patrzyłam na zegarek z nadzieja, że zbliża się upragniona chwila. Ubolewałam nad tym, że nie mogę pojechać, ale cóż, do ginekologa też ktoś musi pójść.
Godzinę przed meczem zadzwonił Michał.
-Cześć skarbie. Gotowa?
-Już się nie mogę doczekać! A wy?
-No właśnie.. u nas znajdzie się paru co się boją.. - no nie wierzę.
-Dawaj ich do telefonu. -Jak powiedziałam, tak zrobił. Oczywiście najpierw mnie przedstawiając. Głupio trochę.. ale cóż, nie było za bardzo czasu na poznawanie chłopaków.
-Co jest? Brazylii się boicie? Co to ma być? Tysiące ludzi na was liczy, ja na was liczę, skopcie im tyłki, no! Tylko bez zbędnych ceregieli. Kto wygra mecz?!
-POLSKA!!! - krzyknęli razem, a mi poleciały łzy radości, bo przecież nie każdy ma możliwość wygłaszania mowy do siatkarzy..
Rozłączyłam się i z zaciekawieniem oglądałam mecz, oczywiście nie odbyło się bez zbędnych wrzasków.. zawsze tak jest. Kigdy gra moja ulubiona.. może nie. Kiedy gra moja kochana druzyna zawsze krzycze, zawsze dopinguje, staram się przeżyć to co czują siatkarze. I to właśnie jest piękne. Często sama mam takie przeczucie, jakbym była na hali, nie w domu. Mecz był zacięty, w pierwszym secie grali na przewagi. Niestety ten set nie poszedł po naszej myśli i przegraliśmy 35:33. W drugim secie szło nam już lepiej. Wygraliśmy 25:23. Trzeci i czwarty set skończył się tym samym wynikiem, mianowicie 25:16 dla nas. Byłam przeszczęśliwa. Wszystko było by ok, gdyby nie to, że poczułam straszny ból w brzuchu. Nie wiedziałam co się dzieje. Przecież to dopiero pierwszy miesiąc.. Ból był nie do opisania.. nie wiedziałam co robić.. Michał w Gdańsku, rodzice w Wałczu, Gabrysia w Zielonej Górze.. a w Jastrzębiu nie mam przyjaciół.. chyba, że.. wiem! Przecież Czarnowski powinien być jeszcze w Jastrzębiu.
-Cześć Kornii. Co tam?
-Patryk.. nie wiem.. proszę, pomóż..
-Będę za 10 minut.
Położyłam sie na kanapie, brzuch bolał coraz bardziej.. Boże, a jeżeli.. jeżeli ja poronie?
Patryk:
Dziwne, dziwne.. Kornela się odezwała.. ciekawe co się stało. Może jest jeszcze nadzieja dla nas? Dla mnie i dla Kornelii.. Kto wie.
Po 10 minutach wszedłem do jej domu. A ona leżała, tak bezwładnie. Jęczała, że coś ją boli.. że już nie wytrzyma i żebyśmy jechali do szpitala. Bez wachania wziąłem ciężarną na ręce. Położyłem ją na tylnich siedzeniach, po czym z piskiem opon odjechałem spod bloku. 15 minut póżniej zajechałem na parking szpitalny.. po czym zaniosłem Kornele do środka.
Minęło trochę czasu zanim jakiś łaskawy doktor się nią zajął.. Bałem się o nią.. tak bardzo chciałbym wiedzieć co się dzieje.. dr. Sarniecki postanowił zrobić jej podstawowe badania. Ja musiałem siedzieć na ławce na korytarzu.. Po pół godzinie wyszedł doktor.
-Co znią?
-Pan jest jej mężem, tak? - Kiwnąłem tylko głową na tak - No więc nie wiem co pana żonie się stało, na razie przeprowadzilismy wstępne badania. Ale proszę być dobrej myśli..
-Mogę do niej wejść?
-Jasne.
Kiedy wszedłem, nie mogłem się powstrzymać.. cały czas miałem nadzieję, chciałem odbić dziewczynę własnemu kumplowi.. Kubiak za pewne by mnie zabił, ale co tam..
-Dziękuję. - Uśmiechnęła się..
-Zawsze możesz na mnie liczyć. Pamiętaj.
-Oczywiście. Mam prośbę.. Możesz nic nie mówić Michałowi.. Nie chce żeby się martwił, teraz kiedy jest w reprezentacji.. rozumiesz?
-Jasne.. kiedy cię wypuszczają?
-Jak tylko dostaną wyniki, czyli tak za 20 minut?
Przeczekałem z nią te jedną trzecią godziny, było bardzo miło. Wiele się o niej dowiedziałem. Wyniki były pozytywne, to ze zmęczenia i ze stresu się tu znalazła.
Tak jak przypuszczałem, od razu chciała wrócić do domu. Wtedy zadzwonił jej telefon.
-Cześć Misiu... tak, wszystko w porządku. Jestem z was dumna..... czemu nie odbierałam? Boo.. po meczu poszłam spać.... dobra, to widzimy się za tydzień. Kocham cię, pa.
Po 10 minutach byliśmy w domu. Tak jak myślałem, zaprosiła mnie do siebie. Kiedy pażyła herbatę ja postanowiłem zaryzykować i podszedłem do niej. Odwróciłem ją w swoją stronę po czym lekko musnołem jej wargi. Zaraz się odchyliłem, aby zobaczyć czy przypadkiem zaraz mi się nie dostanie, po czym jeszcze raz ją pocałowałem, tym razem głębiej i namiętniej.. nie stawiała oporu , co było dla mnie wielkim zaskoczeniem.. wziąłem ja na ręce i zaniosłem do pokoju, ułożyłem ja delikatnie na łóżku..
____________________________________
Hmm.. mam do was pytanie.. czy chcecie żeby Patryk troszeczkę namieszał? :)
Widzieliście szeroki skład Reprezentacji? Zaskoczeni/zadowoleni ?
P.S. komentujcie. :))
Świetny rozdział... Ja nie chcę żeby on coś namieszał :(
OdpowiedzUsuńMa być Michał i Kornela :)
Pozdrawiam :*
Składem reprezentacji jestem bardzo zadowolona, tylko szkoda że nie ma Jarosza ;(
OdpowiedzUsuńRozdział świetny, ale ona nie może przespać się z Patrykiem! Nie nie i jeszcze raz nie!!! Ona jest z Kubiakiem! Mam nadzieję, że Czarnowski za wiele nie namiesza! Pozdrawiam i czekam na następny :*
Zapraszam też do mnie: volleyball-my-life.blogspot.com