środa, 2 kwietnia 2014

Rozdział III

Obudziłam się nad ranem i postanowiłam, że dzisiaj wrócę do Jastrzębia. Musiałam w końcu wrócić na praktyki i obronić magistra, a co najgorsze spotkać się z Szymkiem. Tak bardzo mi go brakowało, jego czułych słów, wygłupów, imprez do rana.. ale niestety, muszę być twarda i nie mogę mu tego wybaczyć.
Zaczęłam się pakować, potem zeszłam na sniadanie. Tata już siedzial i pił kawę.
-Jedziesz jednak.
-Tak, za pół godziny mam autobus.
-Korni, pamiętaj, że zawsze możesz na nas liczyć.
Po tych słowach wyszłam, ubralam się, wzięłam torbę i wyszłam. Przed wyjazdem chciałam się jeszcze przejść. Nie myślałam o Szymku, tylko o Kubiaku. Zaskoczył mnie, ale ja nie wiem czy jestem gotowa.
Z przemyslen wyrwała mnie koleżanka.
-Kornelka! Co ty tu robisz? Kiedy wróciłaś? - pytała.
-Cześć. No właśnie idę na autobus..
-A gdzie Szymek?
-Szymka już nie ma.- powiedziałam , a potem poczułam jak ktoś obejmuje mnie w talii.
-Teraz ja jestem.- Powiedział przyjmujący. - Chodz kochanie, jedziemy.-dodał. Nie protestowałam, wsiadlam z nim to auta i ruszyliśmy.
-Co to miało być?!
Nic nie odpowiedział tylko się uśmiechnął.
-No i z czego się śmiejesz? Teraz cały Wałcz będzie wiedział o tym, że Wójcikówna ma nowego chlopaka. I po co ci to?
Dalej nic się nie odezwał.

Michał:
Kiedy wróciłem wczoraj z kolacji wiedziałem już, że muszę walczyć o Kornele. Dlatego postanowiłem, że następnego dnia pojadę do niej. Zrobiłem tak, ale jej już nie było. Jej ojciec powiedział mi, że właśnie wyszła na autobus do Jastrzębia i że jak się jeszcze pospiesze to ją znajdę. Znalazłem ją w parku w towarzystwie jakiejś dziewczyny. Podszedłem bliżej i trochę się przysłuchałem tej rozmowie. Ta blondynka cały czas zadawała pytania. Postanowiłem, że zainterweniuje i sam zabiore ja do domu.
- Co to miało być?! - spytała, postanowiłem, że nic nie będę mówić.
- No i z czego się śmiejesz? Teraz cały Wałcz będzie wiedział o tym, że Wójcikówna ma nowego chlopaka. I po co ci to?
Przyznam, że było to bardzo słodkie. Widok Kornelii, która za wszelką cenę próbuje cię skrytykować i uciec od miłości.
-Odezwji się, no! - Nie wytrzymała.
-Kocham cię i nie mam zamiaru z ciebie rezygnować.
-Ale..- próbowała znaleźć jakiś argument.
-Kurcze, kobieto. Czy ty nie widzisz jak ja się staram? Jestem w stanie zrobić dla ciebie wszystko, byle byś  była szczęśliwa.
-Nie oczekuje tego od ciebie.

Kornela:

Nie wiem co mam robić. Bardzo bym chciała spróbować, ale co jeżeli on mnie skrzywdzi? Nie przeżyje tego. Po paru godzinach znaleźliśmy się pod jakimś blokiem.
-Gdzie my jesteśmy?
-U mnie w domu. Myslałaś, że pozwolę na to, abyś wróciła do niego? O nie!
-Ale..- zaskoczył mnie.
-Chcesz do niego wrócić? Proszę bardzo. - odpalił samochód.
-Nie, przepraszam. Daj mi trochę czasu.
-No, w końcu zaczynasz mówić z sensem.
Po 10 minutach byliśmy w domu. Michał wziął moja walizkę i zaniósł do pokoju.
-To jest pokój gościnny. Mam nadzieję, że jak najmniej będziesz z tego łóżka korzystała.
-Michał!
-No dobra, dobra. Tam masz łazienkę - wskazał - a tu kuchnię. A i zabieram cię dzisiaj na kolację.
-Daj mi pół godziny.- uśmiechnęłam się, a potem poszłam do walizki. Znalazłam tam granatową sukienkę. Potem poszłam do łazienki, wzięłam prysznic,  wysuszyłam się, włosy podkrecilam, a makijaż zrobiłam naturalny.
-Wow, jak pięknie wyglądasz!
-Ty też niczego sobie.
Kubiak był ubrany w czarne dżinsy i koszulkę w kratkę.
Michał zabrał mnie do dość przytulnej restauracji, ale to co tam zobaczyłam, przerosło mnie.
Był tam Szymek z Anką. Myślałam, że będzie o mnie walczyl, a on umawia się  z nią. Do moich oczu momentalnie napłynęły łzy.
-Co jest mała?
-Jedzmy stąd. Najlepiej do domu.
-Jesteś tego pewna?
-Tak!
W samochodzie się popłakałam. Na szczęście Michał nie pytał się o co chodzi.
Weszliśmy do domu, ja poszłam "do siebie", Kubi "do siebie". Dość długo nie mogłam zasnąć. Po 2 godzinach poszlam do przyjmującego.
-Czekałem na ciebie. - po tych słowach pocałował mnie, a ja mu się oddałam. Zaczął ściągać moja pidżame. Nie zostałam dłużna. Było pięknie, po upojnej nocy zasnęłam wtulona w Michała.

____________________________________

Witam was? Jak tam prima aprilis? Kogo nabraliście?  :D . Słyszeliście nowinki wczorajsze ze świata siatkarskiego? Alaksandar Atanasjewic powraca do SKRY, AA wraca do Kadry, powołany zostaje Piotr Gruszka, tatuaż z błędem Andrzeja W. i oczywiście odwiedziny brata Karola ze Stanów. Daliście się nabrać?

A wracając do bloga, podoba się? Jeżeli tak zostawcie coś po sobie:)

3 komentarze:

  1. Jest Świetny co tu więcej dodać :)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie moge....
    Ale narobilas. Znaczy...
    Nie. Źle sie wyrazilan.
    Myslalam, ze inaczej dojdzie do zblizenia.
    Ale mimo to jestem zadowolona i gratuluje Swietnego rozdzialu.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. No ja niestety dałam się nabrać, na to, że Atanasijevic wraca do Skry i na to, że Zibi zostanie ojcem ;)
    Świetny rozdział. Pozdrawiam i czekam na następny :D

    OdpowiedzUsuń